12 września 2015

Kraj dla wszystkich?

 Uchodźcy. Temat numer jeden, który swoją "sławą" przyćmił nawet niedzielne referendum z marną frekwencją. Na facebook'u tworzone są przeróżne wydarzenia, jedne gromadzą zwolenników, inne przeciwników przyjęcia ludzi, którzy zmierzają do Europy. Walka jest zacięta, a władza i tak działa za naszymi plecami, próbując mydlić nam oczy, bo przecież zbliżają się wybory! Później partia, która zostanie z tym "problemem", będzie musiała się nieźle namęczyć.. Jeżeli ktoś z was naprawdę wierzy, że przyjmiemy tylko dwa tysiące osób, to chyba jest wielkim optymistą.

 Jakiś czas temu czytałam artykuł odnośnie tej całej sprawy. Póki co jest 800 tysięcy wniosków o azyl. Polska otrzymała 5,68% (chyba tyle, na pewno niecałe 6%), co z tej wielkiej liczby daje ponad 45 tysięcy osób! Do tego należy dodać innych członków rodziny, których ma prawo ściągnąć osoba, która już dotarła do Europy. Wszyscy dobrze wiedzą, że w tamtych rejonach rodziny są liczne, dlatego też ta liczba z łatwością wzrośnie... więc ja się pytam gdzie te niby dwa tysiące? Chyba sądzili, że wszystko uda się utrzymać w tajemnicy do wyborów.. no cóż, zmowa zmilczenia się powoli sypie. 

 Zastanawia mnie jedno - skąd oni mają pieniądze na taką podróż? Przecież "chwalili się", że kosztuje ich to parę tysięcy dolarów... więc ja się pytam: skąd?! Oszczędności na czarną godzinę czy bardzo dobrze zaplanowana podróż? Gdy pokazują w wiadomościach tłumy ludzi, zdecydowaną większość z nich stanowią mężczyźni.. a co z żonami, dziećmi? Zostawili na pastwę losu w niepewnych warunkach, gdzie w każdej chwili można umrzeć? Dlaczego uciekają zamiast walczyć o swój kraj? Liczba uchodźców pokazuje, że wcale nie są w mniejszości, która od początku jest skreślona.. 

 Uważam, że przyjęcie tych osób to zły pomysł. Przede wszystkim nie mamy na to funduszy, przecież ledwo co niektórzy Polacy wiążą koniec z końcem. Wszyscy wiedzą jakie są kolejki do lekarzy (a co dopiero do specjalistów), a gdy przyjmiemy tych ludzi, będą musieli przejść badania, dzieci będą musiały być zaszczepione... to wszystko generuje koszta! W parę dni wykorzystamy limit na osoby, które nawet nie płacą składek? Naprawdę sobie tego nie wyobrażam, że dobro obcych osób będzie przedkładane ponad obywateli. Poza tym z czego te osoby będą żyć? Zapewne z zasiłków, dlatego też większość z nich chce się dostać do Niemiec (jakiś raj czy co?). Nie znajdą pracy, bo nie znają języka (nie mówię o polskim, ale chociażby niemiecki czy angielski), poza tym dlaczego mieliby to robić, skoro mogą liczyć na wszelkie udogodnienia w związku z ciężkim losem uchodźców? Będą żyć nasze pieniądze, praktycznie nie dając nic. 

 Nie chcę już rozpisywać się na temat ich kultury, czy niektórzy są chrześcijanami czy nie.. każdy ma pewnie swoje zdanie na ten temat. Uważam tylko, że jeżeli ktoś od małego jest wychowywany wierząc w pewne wartości, to nie zmieni ich za dotknięciem magicznej różdżki. Niektórym osobom polecam ten artykuł - siedmiolatka została zgwałcona przez imigranta. Komentarza chyba nie trzeba. Jeden z blogerów podróżował z Włoch do Austrii (dokładnie nie pamiętam..) i autobus nie mógł przekroczyć granicy, gdyż uchodźcy ich otoczyli, wybijali szyby... w francuskim autokarze został otwarty luk bagażowy i w kilka sekund rozkradziono wszystko z walizek - ponoć jego historia to fake, jest aż takim przeciwnikiem, że musi tworzyć odrealnione historie?. Poza tym, czy my naprawdę liczymy, że oni się dostosują do naszej kultury i obyczajów?

 Nie wiem dlaczego władza tak lekko dysponuje naszym krajem i ustala warunki życia obywateli. Gdy zrobi się "niemiło", oni wsiądą w swój prywatny samolot i polecą do ciepłych krajów... lub chociażby do Parlamentu Europejskiego za przykładem innego polityka. A my? Zostaniemy z tym wszystkim samym. Pozwolę sobie przytoczyć fragment wypowiedzi pewnej osoby, która trafia w sedno: Imperium Rzymskie - pogrążone w wewnętrznej degrengoladzie - upadło ostatecznie w wyniku tzw. Wielkiej wędrówki ludów, które wdarły się w granice Cesarstwa. Obecnie mamy analogiczną sytuację. Przedstawiciele obcej nam Cywilizacji, która wielokrotnie próbowała zawładnąć naszym kontynentem od Wschodu i Zachodu - nieprzerwanie od ok 1300 lat, dziś pod płaszczem uchodźcy wlewają się w granice Europy. W wyniku Wielkiej wędrówki ludów - nota bene też uchodźców uciekających przed Hunami - Imperium Rzymskie upadło. I co istotne, nie tylko pod względem politycznym ale także - a może przede wszystkim - pod względem kulturowym.

 Mamy tak naprawdę dwa wyjścia: bezczynnie czekać albo zacząć działać, by władza zaczęła nas słuchać w kwestiach dla nas ważnych, a nie jakiś JOWach. Trzecia opcja to wyjazd, ale mam nadzieję, że nikt tego nie bierze pod uwagę. Uważam, że działania należałoby podjąć "u źródła" - zamiast przyjmować te osoby do nas, trzeba naprawić ich kraj. Przecież ta cała wędrówka to nie jest rozwiązanie na stałe! Sprawimy, że jeden kraj stanie się praktycznie bezludny lub będzie gromadą "radykałów"? Na dłuższą metę, to wszystko odbije nam się czkawką. Oby tylko. 

16 komentarzy:

  1. Zgadzam sie z Tobą w każdym calu. Bardzo spodobał mi sie Twój wpis i Twoje słowa!
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie da się ukryć- temat uchodźców to obecnie nr 1. Dobrze ujęłaś wszystkie obawy i lęki jakie chyba w tej sytuacji ma każdy z nas. Fragment o upadku Cesarstwa Rzymskiego bardzo pasuje do całej tej kwestii. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. "Jeden z blogerów podróżował z Włoch do Austrii (dokładnie nie pamiętam..) i autobus nie mógł przekroczyć granicy, gdyż uchodźcy ich otoczyli, wybijali szyby..." jeśli o to chodzi, to czytałam, że to był fikcyjny wpis. Zainteresowały się tym włoskie media i po prostu takiej sytuacji nie da się udowodnić. Brak jakiegokolwiek zdjęcia z tego wydarzenia. Naprawdę, w autokarze nikt w takiej sytuacji nie zrobiłby zdjęcia? Zwłaszcza bloger, mający konta a różnych portalach społecznościowych? Mniejsza o to.
    Wokół imigrantów jest teraz wiele manipulacji, np. przesuwanie ciała chłopca na plaży żeby zrobić bardziej drastyczne zdjęcie...
    Nie, nie jestem za tym żeby przyjąć tych ludzi, nas na to po prostu nie stać. Rozumiem, że dzieci, bezbronne kobiety mogą potrzebować schronienia, ale - tak jak napisałaś - gdzie one są? Dlaczego granice szturmują młodzi mężczyźni gotowi i do walki i do pracy?
    Jeśli ktoś potrzebuje azylu - powinien go dostać. Jeśli jednak wybiera się do obcego kraju, to powinien przyjąć zasady w nim panujące, normalnie iść do pracy (choćby i na budowie, przy sprzątaniu), płacić podatki itd. Jeśli nie mogą żyć normalnie u siebie, to niech żyją NORMALNIE gdzieś indziej. Normalnie, nie na zasiłkach, nie obciążając innych ludzi.

    PS W odpowiedzi na komentarz u mnie - czytałaś "Naszą klasę" lub widziałaś zapis spektaklu?

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą w 100%

    Zapraszam do mnie na pierwszy konkurs na moim blogu, mam nadzieję, że mnie wesprzesz i weźmiesz udział :p
    http://moskwasworld.blogspot.com/2015/09/konkurs_13.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie! Skoro Polacy mają problem ze znalezieniem pracy, to tym bardziej oni, nie znający języka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze jestem za pomocą dla drugiego człowieka, martwi mnie jednak fakt, że w Polsce mamy wiele głodnych, zaniedbanych dzieci :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Twoim artykułem. Jednak nic dziwnego, że oni inwestują pieniądze dorobku całego życia, skoro chociażby w Niemczech dostają około 10 tys. zł, mieszkanie i zapewnioną pracę. W krajach Skandynawskich te stawki są wyższe. Z ich punktu widzenia to bardzo korzystny, lepszy start...
    W każdym razie na Syrii się nie skończy. Stanie się to kraj terrorystów i innych bardzo niebezpiecznych gangów, które będą chciały więcej. Jeśli nikt nie weźmie się za naprawę tego kraju to nie chcę wiedzieć co stanie się z Europą.

    Pozdrawiam,
    Birginsen

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do pieniędzy, mnie interesuje jeszcze skąd mają na telefony, nowe ciuchy... Widziałam ich na własne oczy podczas podróży po Europie i mnie to przeraziło...
    Mnóstwo ludzi teraz krytykuje politykę Węgier, ja uważam że i nam by się przydał ktoś, kto postawi mur na granicy i powie głośno "nie"...

    OdpowiedzUsuń
  9. Podpisuje się pod Twoimi słowami!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wyobrażam sobie, żeby tyle ludzi mogłoby mieszkać w naszym kraju.
    Juz podobno jakieś rodziny są sprowadzane i jakas dziewczyna została pobita i zgwałcona przez turbaniarzy w Warszawie.. :'C

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja także zgadzam się z Tobą jednak mam nadzieję, że Polska będzie traktowana przez nich jako przystanek i nawet jeśli 'odsapną' tutaj przez kilka lat to później ruszą do krajów bogatszych. Gdybym bowiem ja miała wyjeżdżać za granicę do pracy wybrałabym kraj najbardziej optymalny pod względem wynagrodzenia. Hipotetycznie wolałabym USA aniżeli Meksyk itd. Przykładem takiego rozumowania jest rodzina przyjęta przez polską parafię, która bez słowa wyjaśnienia wyjechała do Niemiec;)
    Mnie trochę przeraża ponadto ta odmienność kulturowa, przeciwko uchodźcom z Ukrainy nie miałabym obiekcji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli chodzi o temat "Uchodźcy", to jestem bardzo rozdarta. Z jednej strony, uważam, ze powinniśmy być solidarni z krajami UE, bo jesteśmy jej częścią, z drugiej - uważam, że ta masa uchodźców, która nasz kontynynent zalewa, to przesada. Czy Ci wszyscy ludzie myślą sobie, że nagle całymi hordami przeniosą się do Europy i będą żyć z zasiłków? System jakiego państwa wytrzyma takie dodatkowe obciążenie na dłuższą metę? Kiedy zaczną się bunty - Europejczyków i samych uchodźców, którzy ciągle będą się skarżyć na niezadowalające warunki? Ile z nich zamierza pracować i skąd tyle miejsc pracy? Dużo tych pytań. A wgmnie najgorsze, że Ci ludzie pewnie nie zechcą się asymilować, ale zaczną tworzyć enklawy, w których będą rządzic się swoim prawem. Gdyby Europejczyk zamieszkałby w ich rodzinnym kraju, szybko by go ustawili, a jeśliby sie domagał praw, to by go w jakiś wyszukany sposób zabili. Ukamienowanie, ścięcie nieważne, w każdym razie długo by nie pożył.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się. Tym migrującym "atletom" mówię nie! Kolesie w wieku poborowym, silne byczki uciekają przed wojną, tak? No kurde podejrzane to trochę. Co, dzieci i żony sprzedali żeby na bilet mieć?
    I osobiście nie znam nikogo, kto by to akceptował, popierał, ale więcej o tym
    TUTAJ
    Podzielam zdanie chyba większości, czyli "chcesz do nas? Spoko, ale albo się dostosujesz, albo wypad."
    Z resztą, nie bardzo ich w Polsce widzę. Po pierwsze niskie zasiłki nie są zbyt zachęcające, więc pozostaną tylko ci, którzy będą chcieli pracować. A po drugie, Ci co zostaną i będą się burzyć, szybko zostaną postawieni do pionu przez chociażby tzw kiboli. Najgorsze jest to, że rząd i tak robi to co mu się podoba (czyt. co UE rozkaże) wbrew temu co ma do powiedzenia społeczeństwo, a wygląda na to, że większa jego część jest przeciwna przyjęciu uchodźców. Najbliższe lata pokażą, a raczej udowodnią, że jesteśmy w głębokiej dupie, niestety.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Najgorsze jest to, że prawdziwych uchodźców z obszarów ogarniętych wojną w tym tłumie jest niewielu - największa ilość osób, to takie, które przy całym zamieszaniu i nieszczęściu innych chcą poprawić swój byt. Nikt im przecież nie udowodni skąd idą, kim są i co przeszli... Pozdrawiam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, a jeżeli ci się podoba mój blog - dodaj go do obserwowanych. Będę niezmiernie szczęśliwa.

P.S - MÓJ BLOG TO NIE SŁUP OGŁOSZENIOWY!