2 września 2011

Czy ludzie to lodowe posągi?

 Wyłączam telewizor. Mam już dość oglądania dzieci, którym nie było dane poznać miłość rodziców. Nie przytulali ich, nie mówili "kocham cię", nie okazywali ani krzty ciepła. Traktowali je jak... zwykłych współlokatorów? Czy tak trudno było im powiedzieć miłe słowo, które nic nie kosztuje, a może naprawić złe relacje? Niektóre osoby nie zdają sobie z tego sprawy, nie chcą o tym rozmawiać, wydaje im się to okazaniem słabości, wstydem. A może nie okazują uczuć, gdyż sami zostali tak wychowani? Czy jest to klątwa, która wisi nad ludźmi od wieków? A może jest to piwo, które sami sobie nawarzyliśmy?

 Teraz przytoczę historię dwóch dziewczyn, mieszkających w różnych środowiskach.

 Dominika żyła w normalnej rodzinie. Nie była bogata, ale nie narzekała na stan materialny. Od czasu do czasu mogła sobie pozwolić na jakiś markowy ciuch. Denerwowała ją tylko jedna sprawa. Otóż, gdy przynosiła do domu czwórkę z przedmiotu, który sprawiał jej trudności, rodzice komentowali to słowami: "tylko dobry?". Nigdy nie powiedzieli jej, że są dumni, że jest ich córką, nigdy nie pogratulowali, gdy osiągnęła jakiś znaczący dla niej sukces. Brakowało jej miłości ze strony bliskich.

  Zosia nigdy nie mogła narzekać na brak pieniędzy. Codziennie odwiedzała przeróżne sklepy wraz ze swoimi przyjaciółkami. Rodzice mało się nią interesowali, byli zabiegani, ważniejszy był stan materialny. Nie chodzili na wywiadówki, wierzyli, że ich córeczka dobrze się uczy, a jeżeli coś przeskrobała - nie karali jej, myśląc, że to byłoby nie fair wobec niej. Bali się, że może im wypomnieć jak sprawują się w roli rodziców. Dziewczyna otrzymywała wysokie kieszonkowe i żyła z dnia na dzień.

 Te sytuacje nie są nikomu obce. Albo ktoś słyszał o czymś podobnym, albo sam przeżył (przeżywa) na własnej skórze.Czy warto dalej w tym trwać? A może czas coś zmienić? Czy takowe życie nam odpowiada? Bez uczuć, czułości? Czy taki los jest nam pisany?

 Emocje i uczucia towarzyszą także ludziom zakochanym. Wiosną w parku można spotkać wiele par trzymających się za rękę czy przytulających się. Niektórych ten widok oburza, a inne osoby podnosi na duchu, gdyż marzą, że oni kiedyś też będą mieć swoją połowę. Żyją nadzieją na spełnienie się tych oczekiwań. Samotni najczęściej nie rozumieją dlaczego właśnie ich to spotyka. Co zrobili złego w życiu, że nie mogą pójść z ukochaną osobą do parku i porozmawiać. Są zabawką w rękach ludzkiego egoizmu. „Ludzie chwalący się swoja drugą połówką nie są warci żadnych najmniejszych uczuć i współczucia”.*

 Przeglądając różne fora internetowe można zauważyć pytania takie jak: „dlaczego moja/mój dziewczyna/chłopak jest taki oschły i zimny?”. Zastanawiam się na czym tym ludziom zależy? Aby ich sympatia non stop mówiła do nich „misiu/żabko", przytulała trzy razy na minutę, mówiła bez przerwy „kocham cię”? Przecież wiadomo, że czyny i słowa, które często używamy tracą na swojej wartości... A może pragną tym podwyższyć swoją samoocenę i nic poza tym się nie liczy? Nie zależy im na szczęściu swojego partnera? Czy są aż takimi egoistami? Ktoś mi kiedyś powiedział: „do miłości nie są potrzebne słowa ani czyny, gdyż ona przemawia sama przez siebie, swoją obecnością potrafi zdziałać cuda”. Niech te słowa skłonią wiele osób do refleksji.

 Wertując strony różnych pism młodzieżowych w oczy rzucają się hasła jak: "poderwij chłopaka!", "jak zaprosić go na randkę i nie narobić sobie wstydu?", "złam jego kod dostępu". Poniżej możemy znaleźć plan działania, każdy krok jest opisany bardzo dokładnie. Po co iść do celu drogą okrężną? W dodatku wszędzie to samo – zagadaj, zaproś, żyjcie razem i szczęśliwie. Nic nowego. A może zamiast cytować gadkę z gazety, warto zainteresować osobę swoim hobby, być po prostu sobą? Redakcja nie przewiduje sytuacji, gdy ktoś dzięki ich poradom znajdzie sympatię i nie publikuje „przepisów na udany związek”. (ale to tak na marginesie – dygresja). Młodzież wstydzi się mówić o uczuciach, myśląc, że „dostaną kosza”, a wieść rozejdzie się po całej szkole, skazując ich na wyśmiewanie. Może właśnie przez to ich gesty są blokowane? A może przez zwyczajną nieśmiałość?

 Podsumowując, każdy okazuje swoje uczucia na własny sposób. Nikogo nie można zmusić do zachowań, które sprawiają, że czuje się nieswojo w danej sytuacji. Jestem zdania, że powinniśmy być szczerzy, wierni dobrym ideom, a nie kierować się literkami wystukanymi na kartkach papieru. Słuchać serca w taki sposób żeby nie ranić nikogo i być szczęśliwym. W końcu miłość, to także umiejętność pójścia na kompromis.

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam Twoje przemyślenia.
    Zgodzę się z Tobą. Nie wiem tylko co kieruje ludźmi, że są tacy oschli i pozbawieni uczuć.

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety ludzie są teraz tacy bez uczuć ;/
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. teraz ludzie coraz rzadziej okazuja to co czują. zawsze lepiej wysłać smsa niz powiedzieć cos prosto w oczy.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, ludzie to lodowe posągi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie dziecko powinno być obdarowywane miłością.

    OdpowiedzUsuń
  6. nice blog, love your header!:)

    http://liberty-walk-sara.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Uczucia są sprawą indywidualną każdego człowieka, a nastolatki kupujące czasopisma w których piszą jak zdobyć superfaceta są zwyczajnie naiwne. W dodatku wszędzie piszą to samo. No ale gazeta się bogaci. Co do wyznań miłości, to nie tylko tracą na wartości jeśli używa się ich zbyt często, ale także kiedy wypowiada się je zbyt wcześnie. Przecież 'kocham cie' to wielkie słowo, które nie powinno być wypowiadane ot tak, automatycznie. Jeśli w związku jest uczucie to się to po prostu czuje, nie trzeba być utwierdzanym w tym przekonaniu co chwilę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż ludzie zaczynają okazywać coraz mniej okazywać uczuć, może dlatego żeby pokazać światu ze nie są słabi a może po części też dlatego ze boja się odrzucenia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jechałam z nastawieniem, że będę musiała te pięć dni "przesiedzieć" i nie będę się miała do kogo odezwać, ale jestem pozytywnie zaskoczona ;).Pogoda była super, naprawdę nam się udałą, cały czas świeciło słońce!

    Nie mogę zrobić nic innego niż się zgodzić. A sprawa czasopism dla młodzieży to w ogóle inna bajka - począwszy od słów, którymi są pisane (a których nikt nie używa), skończywszy na wymyślonych historyjkach.

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, a jeżeli ci się podoba mój blog - dodaj go do obserwowanych. Będę niezmiernie szczęśliwa.

P.S - MÓJ BLOG TO NIE SŁUP OGŁOSZENIOWY!