7 lutego 2015

EUROTRIP #3 - Paris

 Kocham Paryż! Najbardziej urokliwe i magiczne miasto, jakie miałam okazję odwiedzić. Zakochałam się w nim dwa lata temu, gdy byłam tam po raz pierwszy - więcej można przeczytać tutaj i jeszcze tu. Postanowiłam sobie, że kiedyś tam wrócę... i udało się! Moim marzeniem było spędzenie Sylwestra pod wieżą Eiffla - plan został zrealizowany w 100%! Byłam tam po raz drugi i przyznam się, że zakochałam się na nowo. Mogłabym chodzić tymi uliczkami, podziwiać widoki, chyba nigdy by mi się to nie znudziło. W sumie... wypadałoby sobie przypomnieć lekcje francuskiego, bo w innym języku naprawdę ciężko jest się dogadać...

 Tradycyjnie zwiedzanie Paryża zaczyna się od wieży Eiffla! Wypróbowany sposób - pieszo na drugie piętro, a potem windą. Nie dość, że taniej, to i szybciej, bo zawsze do schodów są mniejsze kolejki (ludzie chyba aż nadto cenią wygodę od swojego czasu). Pogoda jak najbardziej dopisała, świeciło piękne słońce, było naprawdę ciepło! Zupełnie jak w maju, a nie w środku zimy... Oczywiście panorama Paryża zapierała dech w piersiach. Z góry widać całą "systematyczność i porządek" rozplanowania miasta. Następnie kierunek - dzielnica łacińska. Można tam tanio i dobrze zjeść (syty posiłek za 5 euro). Następnie Notre Dame, przed którym stała pięknie ozdobiona choinka i naprawdę ogromnych rozmiarów wieniec adwentowy. Została jeszcze chwila czasu, więc szybka wyprawa do supermarketu po jakiś zapas jedzenia - w sumie znalazłam się po drugiej stronie Sekwany, w całkiem innej dzielnicy, ale znalazłam Carrefour Express! Misja zakończona powodzeniem. Idąc w kierunku Place de la Concorde, wzdłuż Sekwany, podziwiałam pięknie oświetlone miasto, naprawdę wygląda uroczo!

 Następnego dnia postanowiliśmy wybrać się do Luwru. Gdy zobaczyłam kolejkę, przez chwilę zwątpiłam. Spokojnie z trzy lub nawet cztery godziny czekania. Jednak udało się trochę zaczarować i po niecałej godzinie byliśmy we wnętrzu muzeum. Ludzi mnóstwo, trochę źle się zwiedzało, niektórzy się chamsko przepychali. Wyobraźcie sobie, co było w pomieszczeniu z Mona Lisą - istne szaleństwo. Po tej przepychance i ścisku miałam dość. Zobaczyliśmy jeszcze to, co nas interesowało, a potem postanowiliśmy się ewakuować. Do metra również nie dało się wejść, straszne tłumy, więc zdecydowaliśmy się na spacer. Miałam okazję zjeść przepysznego naleśnika z nutellą (taka ilość to mi chyba na rok wystarczy) i bananami. Byłam najedzona i szczęśliwa, mogliśmy zwiedzać dalej. Na drogę kawa (pracownicy mieli problem z podpisaniem kubka, a później przeczytaniem - chyba trzy osoby próbowały; co powstało? Tosha!) i ruszamy w kierunku wieży Eiffla.

 Po zakupieniu pamiątek, wyruszyliśmy w kierunku Łuku Triumfalnego. Idąc Avenue Champs-Elysees byłam w niebie. Nie tylko ze względu na markowe sklepy, ale... ilość salonów motocyklowych. Było ich chyba z kilkanaście! W sumie nic dziwnego, bo tak jak w Amsterdamie głównym środkiem transportu był rower, tak w Paryżu - motocykl/skuter, nawet jakiś dziwny trójkołowiec. Niestety nie mogliśmy wejść na punkt widokowy na Łuku Triumfalnym, gdyż wejścia zostały zamknięte i były pilnowane przez policjantów. Przygotowali wszystko do świętowania Nowego Roku. Trochę szkoda, ale może innym razem się uda? Tak jak dwa lata temu przerażali mnie żandarmi ze swoimi karabinami, tak i teraz czułam się lekko zestresowana na ich widok. Chyba widok broni tak na mnie działa. 

 Oficjalnie świętowanie Sylwestra odbywało się pod Łukiem Triumfalnym. Stwierdziłam jednak, że skoro jestem w Paryżu, to musimy być pod wieżą Eiffla! Ludzi było mnóstwo, jednak wybrałam świetne miejsce, z którego było widać całe miasto. Jakoś pół godziny przed północą policja ogłosiła przez megafon, że nie będzie tu pokazu fajerwerków, tylko pod ŁT. Część ludzi sobie poszła (serio sądzili, że wyrobią się w 30 minut?), jednak większość została. Z miejsca w którym staliśmy, było spokojnie widać petardy, które rozbłysły nad całym miastem. Naprawdę widok jak i samo przeżycie niesamowite! Kolejne marzenie zrealizowane! Skok na bungee zaliczony w tamtym roku, teraz pora na skok ze spadochronem! 








 Paryż polecam każdemu, naprawdę. Miasto urzeka, czaruje, nie można się mu oprzeć. Jest tyle ciekawych i pięknych miejsc do zobaczenia! Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócę i wreszcie uda mi się pójść na pokaz i kolację do Moulin Rouge (kolejne marzenie). Mój chłopak również jest zachwycony Paryżem, więc nie jest to tylko moja subiektywna ocena... tylko naprawdę to miasto ma swoją magię, która urzeknie każdego (mam nadzieję). Tak więc nie pozostaje nic innego, jak wziąć się za organizację wycieczki do Paryża - można dorwać bilet na samolot już za 49 złotych... nie żebym sprawdzała i planowała kolejną podróż...

15 komentarzy:

  1. oj kochana dziękuję Ci za ten post!
    kocham Paryż już bardzo długo :D mam z wieżą eiffla wszystkie dodatki w domu i nie tylko :P taka ze mnie wariatka ;)
    byłam raz i chcę więcej :D
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie podróż do Paryża jest jednym z moich marzeń...
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. marzę o wyprawie do Paryża <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Paryż miłością bezwarunkową. Do tej pory byłam dwa razy, ale obiecuję sobie, że znowuż wrócę ;). Zdjęcia piękne i te tłumy pod Moną Lisą... Pamiętam to doskonale! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nigdy nie wjechałam na Wieżę Eiffela. Każdy gość, który nas odwiedził, ma ten punkt zaliczony a ja się strasznie boję. Cieszę się, że wybraliście się do Paryża przed nowym rokiem, bo to, co się działo po nim to istne szaleństwo. Chociaż teraz już się wszystko trochę uspokoiło, to nadal jest na ulicach i dworcach znacznie więcej żołnierzy niż zazwyczaj.Nie sprzyja to chyba spokojnemy zwiedzaniu. Paryż jest cudownym miastem. To prawda. Za każdym razem, kiedy się go zwiedza, można się zakochać od nowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że kiedyś tam pojadę :) Piękne miasto ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. marzy mi się dumanie w Paryżu:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie byłam w Paryżu, ale mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. thanks so much for your lovely words
    and the cute comment,
    that means a lot to me! hope you like my newest Posts too

    hope you too visit my Blog <3
    http://miss-amelyrose.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam, potwierdzam Paryż to miasto zjawiskowe, na pewno jeszcze tam wrócę :)
    Piękne zdjęcia, ciekawy blog :)
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny u mnie :0)

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, a jeżeli ci się podoba mój blog - dodaj go do obserwowanych. Będę niezmiernie szczęśliwa.

P.S - MÓJ BLOG TO NIE SŁUP OGŁOSZENIOWY!