28 czerwca 2014

Warsaw Shore.

 Polska jak zawsze czerpie inspiracje z innych państw, czasem bardziej udane, czasem mniej. Po wielkim sukcesie Ekipy z New Jersey, inne stacje postanowiły wyemitować odcinki z własną ekipą. Wiem, że jest kilka różnych, ale szczerze przyznam, że nie miałam okazji obejrzeć chociażby jednego odcinka. Jednak skoro show jest takie dochodowe i tworzy nowe gwiazdeczki, to dlaczego u nas nie miałoby być takiego programu? Abracadrabra, bum - i mamy Ekipę z Warszawy!

 Pierwszy sezon oglądałam z ciekawości. Zastanawiałam się, jacy będą ci ludzie, co sobą zaprezentują. Z odcinka na odcinek, coraz bardziej się dziwiłam - no bo jak długo tak można? Nie wiem czy mają narzucone role z produkcji, jeżeli nie... tym bardziej jestem zszokowana. Każdy na imprezie pije, jeżeli chce, w ilości, która mu odpowiada.. ale żeby codziennie, w dodatku przez miesiąc? Przecież po tygodniu człowiek nie mógłby już na alkohol patrzeć! Wątroba pewnie ostatkami sił wysyła sygnały SOS i liczy, że ktoś wreszcie ulży jej cierpieniom...

 Pomijając już ich imprezowanie - młodzi są, to niech korzystają. Warto skupić się na osobach, które znalazły się w ekipie. Dziewczyny jak to one, dobrały się w grupy i walczą między sobą. W sumie zawsze tak było i chyba niestety będzie. Obecnie, w drugim sezonie nie ma Elizy, więc Mała z Eweliną nie mają aż takiej przewagi nad Anią.. choć różnie to bywa. Faceci oczywiści przechwalają się, Pawełek to taka krowa, która dużo ryczy, a mało mleka daje. Cały czas się przechwala, opowiada, sypie podtekstami - aż do przesady. Wojtek to taki... cichociemny, tu czasem wypije, czasem jakiś żart, żeby go z produkcji nie wyrzucili! Ptyś cały czas śpi (chyba Śmietana był lepszy), a Alan próbuje jakoś zastąpić Trybsona, ale coś daleko mu do tego...

 Wiecie czego najbardziej nie rozumiem? Ślepej miłości Eweliny do Pawła. On przychodzi do niej tylko wtedy, gdy wokół nie ma innej "foczki", a ona w niego jest zapatrzona jak w obrazek. Czasem ją przytuli, szepnie miłe słówko, a ona jest w skowronkach. Teraz niby są razem (choć przypuszczam, że to chwyt marketingowy, aby podnieść oglądalność), jednak jak długo? Nie życzę im źle, jeżeli jednak Paweł naprawdę jest taki jak w programie... no to w sumie trochę współczuję. Jeżeli jednak udaje i w rzeczywistości jest miłym chłopakiem - wtedy mają szansę. 

 Teraz tematem number one jest bitwa Małej z Anią o Alana. Trochę dziwne, bo w sumie on mówił, że nie chce być w związku, a każda z nich zarzuca mu.. działanie na dwa fronty. Niby nieładnie z jego strony, ale przecież uprzedzał. Ciekawa jestem jak to wszystko się zakończy, może podsumuję jednym powiedzeniem: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Oby ta ostatnia przeżyła, bo gdy Mała ją dorwie... oj, może być ciężko. Jeszcze Ewelina chętnie z żelazkiem pomoże!

 Krążą plotki o trzecim sezonie. Zapewne powstanie, w sumie dla zysku i sławy. Jednak czy ekipa nad będzie robić wrażenie? Prawda jest taka, że ludzie ich hejtują, ale gdyby nie robili niektórych numerów, zarzucaliby im, że są nudni i co takiego robią w tym programie. Niestety, ale taka prawda. Niektórzy oglądają, bo są ciekawi czym oni ich zaskoczą, co takiego wymyślą albo jaki tekst rozłoży ich na łopatki. W niedzielę kolejny odcinek, pewnie pełen wrażeń i głupoty. W sumie czasem dobrze obejrzeć coś na odmóżdżenie...

27 komentarzy:

  1. Nigdy nie widziałam całego programu, ale wyobrażam sobie, że nic mądrego się z tego nie wyniesie!!!!
    Ale zgadzam się czasem jest dobrze obejrzeć coś na odmóżdżenie!!!!
    uściski

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety ten program jest mocno wyreżyserowany - te wątkie pseudo-miłosne nie są wiarygodne. A te ich żarty i numery... jakieś sztuczne. Ale cóż zrobić: tak wyelouwały reality show :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak szczerze to nigdy nie zagłębiałam się w te różne ekipy. Obejrzałam kilka odcinków niektórych z nich z nudów i w każdym bądź razie stwierdzam, że nasza ekipa jest taka no nie wiem... słaba? Takie moje osobiste wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądam czasami i też nie wiem jak można tak pić codziennie :) A ten "związek" Eweliny i Pawła... cóż, miłość nie wybiera, ale trzeba się szanować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oh... nie oglądam... na szczęście nie mam tv

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, nigdy nie oglądałam tego serialu więc nie bardzo wiem o co dokładnie chodzi, ale kusi mnie żeby obejrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czasem sobie to obejrzeć, najbardziej lubię Wojtka i Dużą Anię :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem tak jest tak jak ta Ewelina z Pawłem, że ona jest zapatrzona w niego jakąś ślepą miłością.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze mówiąc nie wypowiem się odnośnie bohaterów, bo nie obejrzałam nawet jednego odcinka. Znajomi dziwią mi się, jak wytrwałam z dala od Warsaw Shore, a jednak, udało mi się! :) Sądzę, że jeśli mam teraz dużo czasu, to może obejrzę z ciekawości odcinek, albo nawet kilka, jeśli znajdę w internecie, właśnie w celu odmóżdżenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. no nie oglądam ich ale słyszałam ostatnio remix Kalwi&Remi z Warsaw Shore. Nawet dobry.
    Zapraszam do siebie i wzajemnej obserwacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. oglądałam kilka odcinków i beka z tego tak szczerze :D

    OdpowiedzUsuń
  12. obejrzałam raz z ciekawości i dałam sobie spokój

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja (na szczęście) nie obejrzałam ani jednego odcinka :D

    OdpowiedzUsuń
  14. nie obejrzałam ani jednego odcinka i jestem z siebie dumna :D ale moja przyjaciółka ogląda i zawsze jak z nią pisze jak leci warsaw shore to wiem co się dzieje :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasami widziałam urywki, ale jakoś nie specjalnie mnie wciągnęło, szczerze to wolę Smerfy :)
    lubiebereety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Obejrzałam jeden odcinek, dalej nie miałam już siły, porażka:/

    pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się :D Kiedy więc będziesz mogła ją przeczytać? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie oglądałam i nie mam zamiaru ;) obserwuje ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie moje klimaty, chybabym zeszła, gdybym musiała to oglądać dłużej niż przez 5 minut, ale znam dużo osób, które się tym raczą. Ludzie potrzebują takich programów, ja raczej wpisuje się w grupę oponentów

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja koleżanka była na imprezie we Wrocławiu gdzie była ekipa. I prawda jest tak, że część z tego co tam się dzieje to gra. Dowiedziała się tego rozmawiając z jednym uczestników. Nawet sexy bywa udany. Z taki programów to wole oglądać Snooki & Jowwow

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy tego nie oglądałam i chyba w sumie dobrze ...

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. ja niczego nie ogladam wiec nawet nie wiedzialam ze takie cos powstalo w polskiej telewizji

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam o tym programie-jak dla mnie to Dramat:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ha! Oglądałam cały pierwszy i drugi sezon, z niecierpliwością czekam na kolejny. Robię to tylko i wyłącznie dla "odmóżdżenia", ponadto wydaje mi się, że ci ludzie udają, przynajmniej w jakims stopniu, bo nie wierzę, że można być takim... takim :)

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, a jeżeli ci się podoba mój blog - dodaj go do obserwowanych. Będę niezmiernie szczęśliwa.

P.S - MÓJ BLOG TO NIE SŁUP OGŁOSZENIOWY!