6 października 2012

Jesienne myśli.

 Jesień, jesień... Spadające liście, deszcz psujący misternie układane fryzury, nowe kolekcje w sklepach na nadchodzący sezon, liczne przeziębienia, katary, tłumy w aptece czy też u lekarza - brzmi znajomo, prawda? Niektórzy twierdzą, że dopada ich coś na wzór melancholii, wiecznego zmęczenia. Początkowo myślałam, że trochę wyolbrzymiają (a może szlachetnie usprawiedliwiają?) fakt iż są rozleniwieni nadal po wakacjach i po prostu nic im się nie chce. Tak było. Dopóki i mnie to nie dopadło.. damn! 

 Niby zwykły sobotni wieczór. Taki jak każdy inny w tym roku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zaczęłam tworzyć sobie perfekcyjne wizje na przyszłość - bez obaw, stresu, że coś się nie uda. Pozytywne założenie jest takie, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, a nawet jeżeli nie... to jest opcja ewakuacyjna, która wcale nie wydaje się gorsza od pierwotnej! Błogi stan duszy nawet mi odpowiada... do czasu, aż nie powrócę do szalonego tempa, gdzie nie będzie czasu na spokój, wszystko będzie musiało być dopięte na ostatni guzik. 

 Póki co idę sobie zaparzyć jedną z ulubionych herbat, w tle lecą zapomniane hity przeszłości. Może obejrzę film Invictus lub poczytam jakąś książkę (Los utracony?), kto wie. Jedno jest pewne. Mam zamiar delektować się tym nad wyraz spokojnym wieczorem, bo wiem, że przez długi czas nie będzie ku temu okazji. Restart jeszcze nikomu nie zaszkodził, a wręcz przeciwnie! Nawet się przysłużył. Maraton XXI wieku bywa męczący. 
To wspaniała rzecz wiedzieć, że wciąż możesz jeszcze siebie zadziwić. Daje do myślenia, co jeszcze możesz, a zapomniałeś wcześniej.
American Beauty

11 komentarzy:

  1. Nie wiem na ile jesień ma coś wspólnego z gorszym psychicznym samopoczuciem. Na mnie na razie działa raczej dość... optymistycznie. Chociaż moim znienawidzonym miesiącem jest listopad, zimno, nie ma liści, ni to zima, ni jesień. Zobaczymy jak przeżyję go w tym roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zawsze czuję się inaczej na jesień. właśnie tak melancholijnie. mam większe skłonności do refleksji, pisania czy czytania książek. piję niezdrowe ilości herbaty z ogromnych kubków, patrzę na spływający po szybach deszcz. częściej dopada mnie niewyjaśniony smutek. tak, jesień jest takim okresem melancholii i refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto motywować samego siebie i poprawiać sobie humor jesienią, kiedy dopada taka melancholia;)

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  4. ja rzadko kiedy potrafię się wyciszyć i wsluchać w samą siebie. Jeżeli mi się uda, to na prawdę doceniam takie chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Restart i chillout to moje ulubione czynności w jesienne długie wieczory. Nie mam depresji, posępnego nastroju...jedyne co mnie dopadło ostatnio to wirusy. Ale chyba już się z nimi uporałam :D

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. nie lubię jesieni bo mam depresyjne nastroje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam nie wiem, czy dopadła mnie jesienna melancholia, ale wiem jedno - zdecydowanie jestem przemęczona i nie mam czasu na odpoczynek, oh ile bym dała za sobotni lub niedzielny wieczór z herbatką i dobrą książką...

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie spokojne dni.. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nienawidzę jesieni aczkolwiek ni jest jeszcze tak źle bo nie pada tak mocno. Najgorzej będzie jak się zaczną wielkie deszcze ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. jaką masz ulubioną herbatkę?:D ja właśnie popijam, a najbardziej lubię waniliową :>

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, a jeżeli ci się podoba mój blog - dodaj go do obserwowanych. Będę niezmiernie szczęśliwa.

P.S - MÓJ BLOG TO NIE SŁUP OGŁOSZENIOWY!