2 marca 2012

Zaplanuj sobie przyszłość.

 Dzieciństwo, młodość, dojrzałość, starość - czas leci nieubłaganie. Wiem, nie jest to nadzwyczajne odkrycie, jednakże dosyć często nie zdajemy sobie sprawy, że planowana przez nas przyszłość ucieka nam przez palce. Dopiero po "fakcie dokonanym" uświadamiamy sobie: "kurczę, a mogłem jeszcze to i to zrobić... teraz jest za późno". I w tym przypadku powiedzenie Nigdy nie jest za późno, można co najwyżej wsadzić sobie w buty... czy tam kieszeń. Ach, a teraz czas na porcję mojego czarnego humoru.

 Czy was też ludzie pytają: co macie zamiar robić w przyszłości? Zazwyczaj są to kochane ciotki, wujkowie, babcie, znajomi, nauczyciele.. ufff, aż tyle ich. Nie wiem jak was, ale mnie irytują tego typu gadki. Zazwyczaj takimi personami kieruje zwykła ciekawość, a także chęć wywyższania się bagażem doświadczeń i komentowaniem w stylu: życie sobie zmarnujesz! I co w związku z tym? Nawet jeżeli, to na własne życzenie. Nikomu nic do tego, co planuję, w jaki sposób chcę się utrzymać. Czy ktoś ma prawo mnie (lub kogokolwiek) krytykować? A poza tym... skąd oni mają pewność, że ich egzystencja to cud, miód i orzeszki? Z pewnością nie posłużą jako przykład w książce "Jak żyć".

 Irytuje mnie również niesprecyzowanie danego zapytania. Przyszłość - jutro, za rok, za dziesięć lat? Pewna pani była wielce oburzona, gdy odpowiedziałam jej: Planuję zjeść śniadanie, ubrać coś, a potem się zobaczy. Czy popełniłam błąd? Byłam niegrzeczna bądź niemiła? Wątpię. Po prostu użyłam trochę innych kryteriów, które jak widać owej damie nie przypadły do gustu. Cóż, nie moje zmartwienie. Muszę się wziąć za moje śniadanie przecież, zbawiać świat i głosić pokój! Poniekąd zabrzmiało jak wyuczona reklama podczas wyborów miss. Co się ze mną dzieje...

 A więc zapytam się was - kim chcecie być w przyszłości? Lekarzami, elektrykami, małżonkami, rodzicami, szczęśliwcami? Dlaczego właśnie tak? Skąd pewność, że wasze poglądy się nie zmienią, że los nie napisał dla was innego scenariusza? W niektórych sytuacjach nie mamy wpływu na bieg wydarzeń, jesteśmy bierni, nie możemy nic zrobić, mimo iż bardzo byśmy tego chcieli. Nie ma gorszego uczucia, niż ta niemożność zapanowania nad "x", który nami kieruje. Zapytacie się pewnie, czym jest owy "x". Wielką niewiadomą, w którego miejsce możemy podstawić cokolwiek: Bóg, przeznaczenie, karma, pani Władzia, lenistwo.

 Nadal jesteś pewny tego, jaki będziesz za parę lat? Masz zamiar powtarzać utarte schematy dla własnego komfortu? Odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Podróżuj i odwiedzaj nieznane porty, odkrywaj nowe krainy. Uczyń swoje życie wyjątkowe. Co z tego, że zostaniesz przedszkolanką, bo Twoja mama tak chciała? Dostaniesz w nagrodę lizaka za posłuszeństwo? Wiem, że stwierdzicie iż sami decydujecie, nikt wam nie pomaga. Z jednej strony prawda, z drugiej totalna bzdura. Już na dzień dobry narzucono wam parę kwestii: imię, religię, nazwisko, rodziców. A więc może rzeczą naturalną jest, że często słuchamy innych? Łatwiej "zrzucić winę", jeżeli pojawią się przeszkody, prawda?

 Tekst pochodzi z jednej rodziny co Wszyscy liczymy na sukces. Nie wiem, możliwe, że lubię zastanawiać się nad tym, co nieznane, nieodkryte i niedostępne. Zapewne część moich czytelników również, skoro pojawiają się komentarze, wasze przemyślenia (niektóre zmuszają mnie do wysilenia szarych komórek.. i dobrze!). A więc nawiązując do tematu - wyjmij kartkę i zapisz w punktach cele (na najbliższy tydzień/miesiąc/rok). Przeczytaj ją po upływie danego czasu i przekonaj się na własnej skórze, czy jest sens planowania. 

 Jak ma wyglądać moja przyszłość? Nie wiem. Póki co klikam "Opublikuj", czekam na opinie i w międzyczasie idę po truskawki.
To, co możliwe w młodości, tego nie można na ogół mieć w pełnych rozmiarach i wszystkich formach. Dlatego niemal wszyscy są ofiarami złudzenia, że „utracili młodość”, która przecież mogła być o tyle lepsza. Nie, nie mogła.
Leszek Kołakowski

13 komentarzy:

  1. Chciałabym być najrózniejszymi postaciami, często kierowałam sie opinia innych, sądziłam, że to dobre rady. Ale zrozumiałam, że chce być sobą i robić to co kocham, tak też robię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam planować przyszłość, aczkolwiek wiem, że zdarzyć może się tak naprawdę wszystko i często takie plany mogą nie wypalić. Sądzę jednak, że moje życie bez snucia planów, marzenia jak to kiedyś będzie byłoby puste. Wszystko co teraz robię i na co ciężko pracuję robię z myślą o przyszłości.
    Ktoś kiedyś powiedział, że człowiek będzie szczęśliwy wtedy, kiedy będzie żył jedynie teraźniejszością - ja osobiście sobie tego nie wyobrażam, u mnie odniosłoby to odwrotny skutek, byłabym załamana, wszystko robię z myślą o jutrze, mimo iż wiem, że mogę jutra nie dożyć.
    Nie trzymam się także ściśle określonego planu, często go modyfikuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie jest przerażające planowanie przyszłości. Najbardziej chyba to, że nie zdołam zrobić tego na czym mi zależy. Dlatego staram się nie myśleć o swoich marzeniach związanych z przyszłością i tym kim chcę zostać uporczywie tylko małymi krokami dążyć do tego jak się uda będę wiedzieć, że to nie przypadek a jeśli nie...widocznie za mało zrobiłam.. :( Trzymam kciuki, że jednak dopnę swego, nadzieja umiera ostatnia przecież :)

    OdpowiedzUsuń
  4. lubie planować może nie tak odległą przyszłość, ale taką bliższą tydzień czy miesiąc;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie planuję przyszłości wszystko samo sie jakoś ułoży;D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja planuję w przyszłości studiować psychologię. nie chcę potem być typowym psychologiem, ale już wiem na jakie mniej więcej stanowisko mogłabym pójść z takim wykształceniem. ale wiadomo jak to jest z planami. nie wiem, co się jeszcze w życiu wydarzy, ale sądzę, że warto mieć jakieś plany na przyszłość, do czegoś dążyć. choćby dlatego, żeby wiedzieć, że mamy po co żyć. co ciekawe raczej nie planuję tej najbliższej przyszłości jak to, co będę robić jutro, tylko takie sprawy wychodzą spontanicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. przyszłość jest ciężka do zaplanowania. Chcę by kilka rzeczy w życiu mi się udało, ale to jak kiedy co się stanie, to już inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
  8. co do przyszłości to ja żyję chwilą nie myślę o przyszłości, tzn czasami myślę jak każdy ale bez przesady :P

    OdpowiedzUsuń
  9. wow but that's stunning!!
    IF U WANT TO VISIT MY BLOG STREET CHIC http://chicstreetchoc.blogspot.com/
    U CAN ALSO FIND ME ON FACEBOOK http://www.facebook.com/pages/Street-Chic/126609910754628

    OdpowiedzUsuń
  10. zgadzam się, że ludzie za nas decydują co będziemy robić. tak samo jest w moim przypadku. to rodzice zdecydowali gdzie pójdę na studia, co będę robiła w przyszłości. nie potrafią zrozumieć, że ja mogę sobie z tym nie poradzić. jest jedna dziedzina w moim życiu którą kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. teraz kiedy jeszcze jestem na ich utrzymaniu nie mam innego wyboru tylko zrealizować ich marzenia. ale nadejdzie jeszcze czas w którym udowodnię, że to o czym mówiłam na początku nie będzie tylko pasją. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny tekst na obrazku,świetne słowa i cytaty :)) straaasznie mnie takie rzeczy motywują :))! do jakiegokolwiek działania, do pokierowania swoim życiem tak, abym za parę lat mogła powiedzieć,że jestem NAPRAWDĘ szczęśliwa :)

    www.karmellove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawe ^^
    Przyszłość - tego się chyba nie da zaplanować !

    OdpowiedzUsuń
  13. no taka jest prawda , także ja uważam , że warto realizować swoje marzenia już teraz , nawet jeśli wydaje nam się że są głupie albo , że i tak nam się nie uda , bo potem możemy do konca życia żałować , że nie spróbowalismy ...
    Obserwujemy ? ;)

    http://dont--stop--believin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, a jeżeli ci się podoba mój blog - dodaj go do obserwowanych. Będę niezmiernie szczęśliwa.

P.S - MÓJ BLOG TO NIE SŁUP OGŁOSZENIOWY!