17 lutego 2012

Wszyscy liczymy na sukces.

 Nawet nie ma co zaprzeczać, prawda jest brutalna. Żyjemy nadzieją na osiągnięcie sukcesu, obojętnie jak miałby on „wyglądać” czy też funkcjonować. Chcemy się wyróżniać, lśnić, szczycić... czymkolwiek. Nie dopuszczamy do siebie myśli o tym, aby być szarą masą, która pełniłaby funkcję tła dla kolorowych jednostek, posiadających więcej odwagi, szczęścia, samozaparcia. Tylko słabe osobniki powiedzą, że im na sukcesie nie zależy... bo swoją drogą – jakim cudem mieliby go osiągnąć?

 Większą szansę na „wygraną” mają osoby, które od (prawie) zawsze wiedzą, co chcą osiągnąć, czym pragną się zajmować, jak ma wyglądać ich życie. Mając jasno wyznaczone priorytety, dążą do ich realizacji. Ktoś mógłby im zarzucić, że są schematyczni i przewidywalni. Och, cóż za płytkie myślenie! Czyż nie jest to przypadkiem oznaką zazdrości? Że ktoś sam nie potrafi zmobilizować swoich zacnych czterech liter, wziąć na siebie trochę odpowiedzialności i zadecydować, czy chce być podziwianym czy podziwiającym. Niby mała różnica w doborze liter, a tak duża w realnym życiu, nieprawdaż?

 Niektórzy mają tendencję do usprawiedliwiania swoich niepowodzeń zupełnie błahymi, a czasem i przezabawnymi historiami z palca... życia wziętymi. Często od swoich znajomych słyszę: „bo u mnie w miejscowości to nie ma co robić”, „bo moi rodzice nie zarabiają kokosów”, „bo nie mam czasu na naukę”... Skończyliście litanię? Brakuje jeszcze tego, abyście narzekali na panią Jadzię spod szóstki, bo popatrzyła dzisiaj na was krzywym okiem. Z pewnością rzucała klątwę, dlatego nic się nie udaje! Jednakże wracając do tematu – owszem, są sprawy na które nie mamy wpływu i z pewnością nie można do nich zaliczyć zwykłego, ludzkiego lenistwa. Nie umiesz poprawnie pisać? Może warto byłoby zacząć czytać książki czy (w ostateczności) nauczyć się paru regułek? Oczywiście, że nie –przecież to jest takie czasochłonne! Najlepiej zrzucić całą winę na dysortografię lub nieprawidłowo działający słownik w Mozilli. Nie jesteś świetnym sportowcem? Może wypadałoby zacząć ćwiczyć/biegać, a nie tylko wcinać Top Chipsy z Biedronki, siedząc przed telewizorem i oglądając kolejny odcinek "Julki"? Ach, jak w ogóle śmiałam to zaproponować! Wiadome jest, że winę należy zrzucić na złe geny.

 Często zupełnie niepotrzebnie ludzie godzą się ze swoim losem. To, że od urodzenia nie siedzisz na złotym nocniku, nie znaczy, że nie możesz tego zmienić. Czasy, w których awans społeczny był niedozwolony już dawno minęły. Mamy XXI wiek – Internet, telewizja, wycieczki, edukacja, wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Trochę wysiłku, a można zdziałać wiele. Ale co z tego, jeżeli ktoś ma „słomiany zapał” lub przybiera postawę „mnie się wszystko należy – jam jest szlachta!”. Nawet magiczny jednorożec nie pomoże. Istnieje wiele przypadków, w których persony wyrzucone drzwiami, właziły oknem i osiągały sukces. Walt Disney został zwolniony z pracy za brak kreatywności. Następnie stworzył bajki, na których wychowało się parę pokoleń. Mendelejew miał tróję z chemii, o ironio! Naprawdę nadal myślisz, że pierwsze niepowodzenia wykreślają cię z gry?

 Felietony powinny mieć zgrabne i żartobliwe zakończenie. W tym przypadku nie będzie żadnego happy endu, morału czy też rady na przyszłość. Tylko suche fakty, które i tak drastycznie wpłyną na statystyki zbiorowo popełnianych samobójstw, tępą żyletką. Są dwie opcje: przyznacie mi rację lub zaprzeczycie. Dla pierwszej grupy jest jeszcze szansa. Niestety, zgubi ich kolejne „wiekopomne odkrycie”. Tak naprawdę nic nie zrobicie. Po raz setny tego dnia zalogujecie się na facebooka, aby pooglądać nowe wpisy/zdjęcia znajomych, napiszecie „super/ślicznie”, a w głębi duszy będziecie zazdrośni o ich wyjazd na narty. Nie podejmiecie nawet najmniejszego działania, nie zrobicie kroku ku swojemu sukcesowi. Nic, totalnie nic.

18 komentarzy:

  1. No, ja się zgadzam i właśnie jadę sobie na kurs i mam nadzieję, że uda mi się go zdać :) Mam nadzieję, że będziesz trzymać kciuki :)
    Powodzenia wszystkim tym, którym się chce i którzy chcą zrobić coś więcej, a nie kierują się starym dobrym śląskim powiedzeniem:
    "Jak mnie Bóg stworzył- tak mnie ma" :)

    Pozdrawiam serdecznie i udanego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w 100%, no może tylko przeszkadzała mi końcówka - ja na pewno nie wejdę na fejsa i zrobię to, co napisałaś, aczkolwiek myślę, że to pewnie było skierowane do tej drugiej grupy, czyli tych którzy zaprzeczą. ;)

    Także ruszmy tyłki i do roboty, nic się samo nie zrobi !

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się .. pieknie to napisane <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Dołujące, ale prawdziwe zakończenie.

    www.k-a-m-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję ci za miły komentarz <33

    OdpowiedzUsuń
  6. haha o 13 :D
    taa.. ale czasem sie nie da od razu ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. W końcu ktoś pisze do rzeczy. I powiem szczerze, że sama do takich osób należę. Narzekam na swoje życie a tak naprawdę nic z nim nie robię, żeby byłoby mi lepiej. Czekam, aż samo się wszystko poukłada i liczę na jakiś cud, że będę zawsze szczęśliwa. A przecież jeśli sama nic nie zrobię pierwsza, to się nic nie zmieni. Nie mam na co liczyć. Moje życie, moje decyzje, moje działania. Dzięki za ta notkę dużo mi dała:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku, zgadzam się ze wszystkim. I w ogóle to Ty tak świetnie piszesz, myślałaś o dziennikarstwie?:>

    OdpowiedzUsuń
  9. hahha, Chwila dla Ciebie to rzeczywiście mało kusząca perspektywa, ja osobiście chciałabym móc gdzieś pisać, tak poważniej, a już w ogóle kosmiczne marzenie - to stworzyć własną gazetę, jakiś magazyn czy coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie piszesz;D. W końcu jakieś refleksje;). Super, bardzo mi się podoba;D.
    Byłoby mi bardzo miło jakbyś wyraziła opinię na temat moich stylizacji:). Pozdrawiam, lovagex3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę takiego "lekkiego pióra". Zgadzam się z tym co napisałaś. Świetny tekst, gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  12. dziękuję, naszyjnik pożyczony od mamy mojego Chłopaka. Jest śliczny i idealny do takich wyjść ;)
    łatwiej marudzić niż coś zrobić. Jednak nie wszystko jest takie proste.

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzeba robić w życiu to co się kocha, ja zrozumiałam to całkiem nie dawno i zmieniłam tory ;)

    lovewithmasterpiece.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałam :) I oczywiście nakłaniam do pierogów ! :)))

      Usuń
  14. Masz zupełną rację. Fajnym językiem to napisałaś:)

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, a jeżeli ci się podoba mój blog - dodaj go do obserwowanych. Będę niezmiernie szczęśliwa.

P.S - MÓJ BLOG TO NIE SŁUP OGŁOSZENIOWY!