Ech, wstyd... normalnie wstyd. Tyle czasu mnie tu nie było, że aż głupio mi "wracać". Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie natłok zajęć. Od jakiegoś czasu w miarę się uspokoiło, więc znowu mogę usiąść przed laptopem i napisać wszystko, co mi w głowie siedzi. Możliwe, że trochę wyszłam z wprawy, najwidoczniej długie przerwy nie służą nikomu. Działo się wiele, pojawiły się zarówno pozytywne jak i negatywne chwile. Jeżeli teraz miałabym stwierdzić, których było więcej.. chyba nie byłabym w stanie odpowiedzieć. Oczywiście, bardziej doceniam plusy, a z tych drugich wyciągam lekcję i nie rozpamiętuję. Post dzisiaj bez konkretnego tematu, zbiór myśli wszelkich i wszelakich.
8 sierpnia 2015
16 maja 2015
Żony Hollywood.
Niedawno zakończył się pierwszy sezon TVNowskiego programu "Żony Hollywood", który opowiadał o pięciu kobietach realizujących swój american dream. Kamery towarzyszyły im w codziennym życiu - zakupy (oczywiście u znanych projektantów... nie chodzi tu raczej o te "spożywcze"), trening (bo przecież bycie fit jest podstawą), zamrażanie jajeczek (!), randki... zdradziły dlaczego wyjechały z Polski, jak poznały swoich mężów/partnerów. O dziwo, wszystkie uczestniczki są blondynkami... czyli ja, jako brunetka z góry jestem skreślona, jeżeli chodzi o realizowanie swojego american dream? Just kidding.
25 kwietnia 2015
Bycie wredną popłaca?
Od małego każdemu powtarzano, że należy być miłym i pomocnym w stosunku do innych ludzi. Wmawiano, że to, co podarujemy komuś, kiedyś do nas wróci. Poznałam w swoim życiu wiele różnych osób, każda z nich była inna, czegoś mnie nauczyli. Wiadomo, spotkałam też persony, za którymi szczególnie nie przepadałam i raczej moje uczucia do nich nie ulegną radykalnej zmianie. Kiedykolwiek. Dlaczego? Nie wierzę w "wielkie przemiany", bo jeżeli coś "tkwi" w człowieku, to zawsze tam będzie. Można to jedynie uśpić, osłabić, ale nigdy pozbyć się raz na zawsze. Cóż, niektórzy nie zdają sobie z tego sprawy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
